Zainspirowane…
Zainspirowana komentarzem (rany, ktoś czyta moje wypociny???), postanowiłam napisać kilka zdań o sobie i Panu Bogu. Otóż wcale nie uważam za obciachowe otwarte przyznawanie się do swojej wiary. Bo właściwie, dlaczego nie? Skoro to jest dla mnie ważne, jestem przekonana o słuszności tego, w co wierzę, to dlaczego mam się nie przyznać? Bo to będzie źle odebrane? Chcę być sobą, a nie kimś, kogo chcą widzieć inni. Gdybym miała uznawać siebie za osobę wierzącą, a jednocześnie ukrywać się ze swoimi przekonaniami, żyłabym w zakłamaniu. A tego nie chcę…
Bóg jest dla mnie bardzo ważny, na 1. miejscu. Nikogo nie zmuszam do tego, żeby uważał tak jak ja. Gdy ktoś chce porozmawiać - bardzo proszę. Jeśli nie - trudno, nic na siłę.Nikomu nie narzucam siłą swoich poglądów i przekonań. Wiara z przymusu - nie ma sensu. Albo się człowiek przekona i zaufa Chrystusowi, albo i nie. Często zależy to od ludzi, z którymi przyjdzie nam się spotkać. Bo jeśli pierwszy kontakt z osobami wierzącymi to spotkanie z “obrońcami krzyża”… to pewnie człowiek zrazi się na całe życie. A jeśli spotka takich ludzi, jak moja młodzież (zwłaszcza Klaudia, Paulina, Szymon)… to pewnie będzie chciał się przekonać, co sprawia, że są tacy.
I taki apel na koniec: Nie generalizujmy! To, że stereotyp katolika to babcia w berecie pod kościołem wcale nie oznacza, że WSZYSCY tacy są… Wierzący naprawdę może być normalny
P.S.
Gdyby ktoś chciał porozmawiać, podyskutować - zapraszam. Zainteresowanym mogę podać jakiś kontakt, np. gg.
Skomentuj »
Nowy rok - nowe wyzwania
I mamy nowy rok szkolny. Tym razem zaczynam go z nowymi literkami przed nazwiskiem - MGR. Od czerwca jestem szczęśliwą magisterką
Ciekawe, co przyniesie ten nowy rok? Na razie obyło się bez zaskoczeń, uczę te same klasy co w ubiegłym roku, uczniowie ci sami… Mam nadzieję, że będę mogła podciągnąć sobie oazę pod realizację dodatkowych godzin z art. 42 KN. Bo jeśli nie, to będzie ciężko…
Wakacje upłynęły sympatycznie, trochę spotkań z oazą - rowery, ognisko, grill… Nauczyłam się trochę grać na gitarze… Więc w nowym roku szkolnym mam co robić.
Fajne wydarzenie: Jak zaskoczyć ucznia? Na pierwszej lekcji w 2a Błażej chciał mnie chyba zagiąć, i zapytał mnie, skąd pochodzi jedno zdanie z Pisma św. Pomyślałam, że pewnie i tak nie odpowiem, ale co mi szkodzi? A on zapytał o tekst: “Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”. A to akurat wiedziałam!!! (Rz 12,21). Miny moich uczniów - bezcenne
Skomentuj »
Po świętach
Święta.. i po świętach - banał. Ale rzeczywiście… szybko przeleciało. Trochę zamieszania sami sobie narobiliśmy, bo brat mógł okazyjnie kupić samochód, i w Wielki Piątek załatwialiśmy wszystko.
Za to liturgia udała się pięknie. Ministranci - bez większych wpadek, przynajmniej takich zauważalnych dla ludzi. Sprzyjało to więc skupieniu, nie musiałam się przejmować nimi. Poza tym liturgię Triduum mam w jednym palcu, więc spokojnie wiedziałam, co i kiedy. W Wielki Piątek, przy przeniesieniu do grobu śpiewa się “Odszedł pasterz…” - a wtedy uśmiechaliśmy się z Szymkiem, bo to był podkład przy Misterium. Poza tym - było rzeczywiście pięknie…
Autor: snookerka, 6 kwi 2010. Kategorie: O wszystkim.Skomentuj »
Wielki Czwartek
No to zaczynamy Triduum. Najważniejsze dni w chrześcijaństwie, najpiękniejsza i najbogatsza w symbole liturgia. Dziś: kapłaństwo i Eucharystia, największy dar Chrystusa. Dał nam kapłanów, aby oni mogli dawać nam Jego w Eucharystii.
Ewangelia - o umywaniu nóg - Jezus, największy, staje się sługą, tym najmniejszym.
Przypomniało mi się nasze Misterium, jak Szymon grał scenę umywania nóg… rzeczywiście to Misterium nastroiło mnie do przeżywania Triduum. W dodatku Szymon dzisiaj służył do Mszy, więc tym więcej skojarzeń, aż się musiałam powstrzymywać, żeby się do niego nie uśmiechać ![]()
Chociaż, przyglądałam się dzisiaj ministrantom, którzy poważnie podchodzą do służby, a którzy nie. Większość - bardzo pozytywne wrażenie. Za to kandydaci do bierzmowania - porażka, dla większości liczy się tylko podpis w odpowiedniej rubryczce ![]()
A moja młodzież z oazy? Dziewczyny się spisały, kupiły kwiaty i złożyły życzenia z okazji Dnia Kapłaństwa.
Początek Triduum można zaliczyć na +
Boże, dziękuję za tych młodych, któzy nadają sens mojej pracy. Tak wiele się od nich uczę…
Autor: snookerka, 1 kwi 2010. Kategorie: Bez kategorii.Skomentuj »
Misterium Paschalne
Dzisiaj odbyło się w szkole Misterium Paschalne, które przygotowywałam z moją młodzieżą. Denerwowałam się od dwóch dni, za całą występującą dwunastkę. Nie było po co
Byli świetni!!! Wszystko wyszło pięknie, zebraliśmy same pochwały od nauczycieli, a zwłaszcza od p. dyrektor. To bardzo miłe uczucie
Właściwie nie cieszę się dlatego, że mnie chwalili, ale że to ich praca została doceniona. Naprawdę się spisali. Najlepszy był uczeń grający Jezusa, zrobił to naprawdę fantastycznie. Zresztą, nie przypadkiem dostał tę rolę… i wcale nie z powodu tego, że ma długie włosy
To chłopak poważnie podchodzący do wiary, a jednocześnie “całkiem normalny” gimnazjalista. Dobrze zagrał, bo wie, o co w tym wszystkim chodzi. I właściwie to jest najważniejsze- że ci, którzy grali w przedstawieniu inaczej spojrzeli na swoją wiarę… Mam nadzieję, że pomoże im to w przeżyciu Triduum Paschalnego. Mnie na pewno…
Skomentuj »
“Klauzura - Wstęp wzbroniony”
Zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda życie w klasztorze? Siostry modlą się od świtu do nocy, umartwiają się, poszczą, biczują… Nic bardziej mylnego! Wielu ludzi zastanawia się, co popycha młode kobiety do tego, aby zamknąć się za murami klasztoru. Książka, którą chcę polecić, jest próbą odpowiedzi na to pytanie.
O czym ta książka?
Młoda, obiecująca aktorka z dnia na dzień rezygnuje ze wszystkich kontraktów, porządkuje swoje sprawy i… idzie do klasztoru SS. Dominikanek. Dla większości - chwyt marketingowy. Dziwi tylko, że sprawie nie nadano rozgłosu, wręcz przeciwnie, aktorka raczej zachowuje to w tajemnicy. Temat w sam raz dla młodej dziennikarki małego pisma. Żeby mieć rzetelny artykuł, redaktor wpada na genialny (jego zdaniem) pomysł. Wysyła swoją pracownicę do tego klasztoru, aby sama do niego wstąpiła i, udając postulantkę, napisała reportaż. I rzeczywiście, udaje jej się przeniknąć incognito do zakonu… Tak zaczyna się historia dwóch powołań…
Książka łatwa i przyjemna w lekturze. Dla mnie jej wartość leży przede wszystkim w tym, że pokazuje prawdę o życiu zakonnym, obala mity związane z życiem za murami klasztoru.

Skomentuj »
Ciężko…
Ciężko prowadzić lekcję, kiedy sama nie jestem zainteresowana tematem… Niestety jest kilka takich tematów w podręczniku, według którego uczę, które w ogóle mnie nie interesują, lub których nie rozumiem. I jak tu zainteresować uczniów??? Dołują mnie takie lekcje…Nie wszystkie tematy da się pominąć, a do tych, które mi nie pasują jakoś nie mogę znaleźć odpowiednich metod aktywizujących. Właściwie to nie wiem, co konkretnie przekazać na takiej lekcji i wpadam w ton “kazaniowy”. A stąd już najkrótsza droga do całkowitej porażki…
Autor: snookerka, 15 mar 2010. Kategorie: O wszystkim.Skomentuj »
Droga Krzyżowa
Dzisiaj odbyła się Droga Krzyżowa ulicami mojej parafii. Jestem dumna z moich uczniów, bo przy słowach: “Krzyż przejmuje młodzież” sporo podeszło, żeby nieść krzyż do kolejnej stacji. Ale poza tym… pogoda była brzydka i nie mogłam się skupić, także z innych powodów, bardziej osobistych. Niestety, nadal jakieś osobiste uprzedzenia biorą górę… chyba trzeba bardziej pracować nad sobą…

Skomentuj »
Witaj wielki świecie!
Mój pierwszy wpis
Chyba mam tremę… sama nie wiem od czego zacząć… Chyba warto się przedstawić: mam na imię Gosia. Zamierzam podzielić się swoimi przemyśleniami, wrażeniami i w ogóle tym, czym żyję. Jestem katechetką, więc pewnie znajdzie się tu sporo wrażeń z mojej pracy. Oby więcej było tych pozytywnych!
Zaskoczę jednak wielu, gdyż nie jestem “moherowa”, a często właśnie takie skojarzenia budzi mój zawód. Chciałabym pokazać, że człowiek wierzący jest zupełnie normalny
To chyba tyle, jeśli chodzi o wstęp…
Autor: snookerka, 12 mar 2010. Kategorie: O wszystkim.Komentarze (2) »